Wrobieni 
w nielegalny pobór energii

Blog

W obronie godności

2012-03-12 23:46:24, komentarzy: 27

     Na forach internetowych, kolejne osoby proszą o pomoc, pytają o rady i wskazówki - wciąż z niedowierzaniem w to co ich spotkało, instynktownie próbują się bronić; są pewni słuszności swoich racji i swojej niewinności, wierzą w ludzką godność, uczciwość i wymiar sprawiedliwości Rzeczpospolitej Polskiej. Wychowani w duchu tradycyjnych wartości moralnych nie mogą pogodzić się z fałszywym oskarżeniem o kradzież energii elektrycznej. Oskarżenia często absurdalne, ale wysunięte przez podmiot mocniejszy i bezzsadnie uprzywilejowany przez prawo, stały się cieżarem na lata dla wielu z nas.

Powstała tutaj inicjatywa ma na celu zachęcenie wszystkich poszkodowanych do zjednoczenia się we wspólnej walce  o prawdę, obronę swojej godności oraz podstawowe prawa obywatelskie w naszym kraju, będącym przecież częścia cywilizowanej Europy. Będziemy domagać się zakończenia procederu polegającego na wysuwaniu przez spółki energetyczne oskarżeń o nielegalny pobór energii w sosunku do odbiorców, którym czynu takiego nie udowodniono a oskarżenie  zostało  zbudowane  tylko  na  samej definicji nielegalnego poboru energii pochodzącej z zapisu art. 3. pkt.18) Prawa Energetycznego.

 

Zapraszam wszystkich do wzajemnej pomocy i udziału w pracach nad inicjatywą. 

 

Jacek Leśniak 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • ZEanty 17:18, 5 kwietnia 2012

    Poniżej dwa wątki z prawa energetycznego. Drugi istotniejszy od pierwszego, ale pewności nie mam.

    „Wątek” 1:
    W nawiązaniu do "rozwodniono-niejasnych" sformułowań prawa energetycznego.
    Cytat z ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI z dnia 4 maja 2007 r.
    w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego
    .....
    § 43.
    1. Przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją energii elektrycznej, na żądanie odbiorcy, dokonuje sprawdzenia prawidłowości działania układu pomiarowo - rozliczeniowego nie później niż w ciągu 14 dni od dnia zgłoszenia żądania.
    2. Odbiorca lub operator systemu dystrybucyjnego elektroenergetycznego ma prawo żądać laboratoryjnego sprawdzenia prawidłowości działania układu pomiarowo - rozliczeniowego; badanie laboratoryjne przeprowadza się w ciągu 14 dni od dnia zgłoszenia żądania.
    3. Podmiot niebędący właścicielem układu pomiarowo - rozliczeniowego pokrywa koszty sprawdzenia prawidłowości działania tego układu oraz badania laboratoryjnego tylko w przypadku, gdy nie stwierdzono nieprawidłowości w działaniu elementów układu pomiarowo - rozliczeniowego.
    4. W ciągu 30 dni od dnia otrzymania wyniku badania laboratoryjnego, o którym mowa w ust. 3, odbiorca może zlecić wykonanie dodatkowej ekspertyzy badanego uprzednio układu pomiarowo - rozliczeniowego; przedsiębiorstwo energetyczne umożliwia przeprowadzenie takiej ekspertyzy.
    5. Koszty ekspertyzy, o której mowa w ust. 4, pokrywa odbiorca.
    6. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w działaniu układu pomiarowo - rozliczeniowego, z wyłączeniem nielegalnego poboru energii elektrycznej, przedsiębiorstwo energetyczne zwraca koszty, o których mowa w ust. 3 i 5, a także dokonuje korekty należności za dostarczoną energię elektryczną.
    7. W przypadku wymiany układu pomiarowo - rozliczeniowego w trakcie dostarczania energii elektrycznej, a także po zakończeniu jej dostarczania przedsiębiorstwo energetyczne wydaje odbiorcy dokument zawierający dane identyfikujące układ pomiarowo - rozliczeniowy i stan wskazań licznika w chwili demontażu.
    ............
    Chodzi o to, że aby błąd prawnie zaistniał musi zaistnieć badanie laboratoryjne potwierdzające błąd, uchyb licznika powyżej dozwolonej normy.
    Punkt 3 sformułowany w taki sposób, że ZE obciążały i obciążają klientów za sprawdzenie licznika, gdy np. sprawdzenie przez pracowników tzw. metodą Pit (metoda stosowana w Tauron Dystrybucja SA) wykazało uchyb wskazań licznika +1%. Tylko szanowni Państwo, to nie było badanie laboratoryjne, jaki jest faktycznie uchyb nie wiadomo. A nie wiadomo, ponieważ np. Tauron Dystrybucja SA Oddział w Wałbrzychu opracował od lat taką metodę, że praktycznie zaniża ona wykazywany uchyb licznika, jest całkowicie niedokładna. Fakt udokumentowany. Uchyb może wynosić + 10% a wg kierownictwa ww. ZE jest to +1% i odbiorca zostaje obciążony kwotą zatwierdzoną w Taryfie. UOKiK ukarał za takie działanie ENION SA kilkumilionową karą, ZE nadal działały jak działają.
    Kolejny fakt, gdy wykazany uchyb np. + 5% (praktycznie zaniżony), kierownictwo ww. ZE stwierdza ze licznik działa prawidłowo, ale nie obciąża klienta kosztami. Udokumentowane.
    Punkt 3 powinien istnieć w postaci:
    Podmiot nie będący właścicielem układu pomiarowo - rozliczeniowego pokrywa koszty badania laboratoryjnego tylko w przypadku, gdy podczas tego badania nie stwierdzono nieprawidłowości w działaniu elementów układu pomiarowo - rozliczeniowego.
    Pokrywa także koszty sprawdzenia prawidłowości działania układu pomiarowo - rozliczeniowego przez pracowników zakładu, gdy badanie laboratoryjne potwierdziło nie istnienie nieprawidłowosci w działaniu elementów tego układu.
    ..... Kilka prostych sformułowań, odniesienie do faktu i ZE ma zatrzaśnięte bezprawne obciążanie klientów niesłusznymi kosztami w przypadku ww. sytuacji.
    Osobnym tematem jednak: fikcja badań laboratoryjnych, wykonywanych przez Spółki których większościowymi właścicielami ZE. To znamiona, jeszcze nie udokumentowane. Ciekawe jednak pisma klientów ZE z zapytaniami, dlaczego po wymianie licznika płacą o wiele mniej, co wskazuje na zawyżane wcześniej pomiary energii przez licznik, a jednocześnie są obciążani za sprawdzenie i badanie licznika, bo wg. ZE-towskiego laboratorium (Spółka "córka" z o.o.) licznik działał prawidłowo (czyli zużycie energii wykazywane przez nowy licznik powinno być takie same A NIE JEST).
    To kolejne działanie przeciw klientowi, obciążanie go kosztami którymi obciążany być nie powinien.
    Powyższe to dwa kolejne wątki z "potopu" wątków na temat działań zarządzających Spółkami energetycznymi, czyli tutaj tzw. ZE.

    „Wątek” 2:
    Ważnym tematem w prawie kolejne sformułowanie, dotyczące bezpośrednio "wrobieni w npe".
    Zacytuję ze strony głównej „Wrobieni...”, pierwsze zdanie:
    Cytat: „Według Prawa Energetycznego art. 3. pkt.18) nielegalne pobieranie paliw lub energii to: pobieranie paliw lub energii bez zawarcia umowy, z całkowitym albo częściowym pominięciem układu pomiarowo - rozliczeniowego lub poprzez ingerencję w ten układ mającą wpływ na zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez układ pomiarowo-rozliczeniowy” – koniec cytatu.
    Tu wystarczy jedno słowo, w jednym z dwóch miejsc.
    „Według Prawa Energetycznego art. 3. pkt.18) nielegalne pobieranie paliw lub energii to: pobieranie paliw lub energii bez zawarcia umowy, z całkowitym albo częściowym pominięciem układu pomiarowo - rozliczeniowego lub poprzez...” uwaga, dodajemy słowo... „...CELOWĄ ingerencję w ten układ mającą wpływ na zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez układ pomiarowo-rozliczeniowy.” Słowo CELOWĄ jasno określa sytuację, za nakazami prawa nakazuje udowodnienie a nie zakłamanie niewinności klienta chciwością kierownictwa ZE w przypadku, w pierwszej kolejności, oskarżania wielu niewinnych klientów o jakoby przykładanie tzw. „neodymu”. CELOWO jasno określa planowanie, ukrywanie, fałszowanie zużycia en. elektr. ALE jednocześnie odrzuca przypadkowość, co też się może przydarzyć każdemu klientowi.
    Przedstawiono że w jednym z dwóch miejsc, drugim miejscem gdzie może zaistnieć słowo to: „... lub poprzez ingerencję w ten układ mającą wpływ na ...” uwaga, dodajemy słowo... „...CELOWE zafałszowanie pomiarów dokonywanych przez układ pomiarowo-rozliczeniowy.”
    To wszystko. Wg mojego postrzegania, oba miejsca dobre na umieszczenie słowa. Ważne, aby zostało tam umieszczone.

    Odpowiedz
  • wrobieniwnpe.pl 18:40, 6 kwietnia 2012

    Ad. "Wątek" 2:
    Wprowadzenie zmian precyzujących prawo jest tutaj konieczne jak wszędzie indziej gdzie prawodawca pozostawił zbyt dużo miejsca do "indywidualnej" interpretacji.
    Mam jednak wątpliwości czy dopisanie określenia "celową" lub "celowe" rozwiąże problem. Kreatywni pracownicy ZE i prawnicy dalej będą udowadniać odbiorcy jego "celową ingerencję" i "celowe zafałszowanie"...
    Teraz gdy licznik zawyża pomiar i klient płaci za 50 % energii więcej niż zużył, to dla nich to jest też nielegalny pobór energii a odbiorca złodziej!
    Jeśli takie bzdury udaje się przepchnąć zgodnie z prawem i rozsądkiem to trudno uwierzyć, że "celowo" ( tylko dla zysku ) się ich nie da.

    Odpowiedz
  • ZEanty 11:20, 8 kwietnia 2012

    Tak, bedzie sie tak działo. Tylko kierownictwo ZE będzie wtedy musiało udowodnić, a z tym sędziom osądzajacym zgodnie z obowiazujacym prawem, zdarzaja sie tacy :), ZE będzie miał problem pomimo fałszywych swiadków których przedstawi (fałsz świadków ZE, pracowników, także mam udokumentowany). W tym "morzu" wmawiania, oszustw, złodziejstwa wobec klientów ZE, słowo CELOWE może byc jak igła przed okiem oszusta (zarządzaja oszustwami Dyrektorzy i Prezesi ZE, stwierdzenie z pełną odpowiedzialnościa, udokumentowane). Przedostatnie dopowiedzenie. Celowe ponieważ wśród klientów ZE są także złodzieje energii elektr., którzy celowo działaja na układ pomiarowy, nie tylko na licznik, CELEM sfałszowania odczytów. Ostatnie dopowiedzenie. Skradziona energia jest przez ZE doliczana do strat energii i zgodnie z obowiązujacym prawem ogólnym i energetycznym, doliczana do kosztów zakupu energii WSZYSTKIM klientom. Wniosek na podstawie prawa i faktów: ZE nie jest okradana, ZE nic nie traci, okradani są klienci którzy płacą za użytkowana energię.
    jako były pracownik ZE dopowiem poza kolejnością. Kierownictwo ZE tylko udaje że "ściga" npe. Klienci niesłusznie oskarzeni o npe to część tego udawania. Zarządy ZE muszą mieć "na koncie" walkę ze "złodziejami" (cudzysłów bo część z oskarzonych i osądzonych całkowicie niewinna!), pokazywać: spójrzecie jacy jesteśmy piękni, nawet złodziei łapiemy i działamy przeciw stratom energii :). Rzeczywistość w ZE całkowicie odmienna jak na ww. obrazku. Kierownictwo ZE pomija prawdziwych złodziei. Przedstawie tylko 1 z przypadków. Odbiorca, spółka która niby nie działą, od lat bez licznika. Moc ponad 40 kW. Od kilku lat npe, nikt tam nie chce jechać i zlikwidować npe. Kierownictwo wie o wszystkim, 10 lat temu spisało npe, nie udało się sciągnąć kary, złodziej kradnie dalej. Udaje sie zorganizować 3 pracowników ZE, jedziemy, likwidujemy w obecności policji npe, spisujemy protokół. Po dwóch miesiacach pogotowie energet. informuje mnie że tam dalej npe. Próbuję ponownie z kimś pojechać,informuję kierownictwo, cbrak reakcji. Gdy przejeżdżam autobusem przez miejscowość gdzie npe, światło w spółce sie świeci pomimo odciecia energii przed kilkoma miesiacami, dalej npe. Oczywiscie, to swiatło trudno dostrzec, jednak jest wyraźne. Miejscowość Głuszyca, niewielka. Wszyscy inni klienci, sąsiedzi ww. spółki, wiedzą ze spółką zarządza złodziej. Wie kierownictwo ZE. I sprawa pozostaje jak była, npe faktyczne ma sie dobrze, ZE "traci" miesiecznie ile? Nic, bo wlicza klientom płacącym za energię do rachunków za swiatło, jednak oficjalnie stwierdza, gdy ktoś pyta, że to ZE jest okradana. Nie wiadomo ile i co jest produkowane w spółce. Kiedyś Spółka włókiennicza, tylko silników - kilkanaście każdy powyzej 3 kW mocy. Suma: moc powyzej 40 kW, tzw. wielki odbiór, podlegajacy bezpośrednio w ZE - tzw. "Dyrekcji". Przyjmijmy 8 godz. pracy z połową ww. mocy, tj 160 kWh dziennie. Razy 25, pracownicy zatrudnieni na czarno czas pracy nienormowany, to 4000 kWh miesięcznie, minimum. Ok, c.d. wynikajacy z powyzszego - w tym miejscu bez komentarza z mojej strony.

    Odpowiedz
  • wrobieniwnpe.pl 17:34, 16 kwietnia 2012

    W ostatnich dniach zapoznałem się z kolejnymi przypadkami oskarżeń o npe poprzez ingerencję w układ pomiarowo - rozliczeniowy oraz przeanalizowałem kilka protokołów z badań i ekspertyz liczników; wnioski są jednoznaczne - jeśli eksperci badający liczniki będą nadal ślepo trzymać się swojej formułki o " niezniszczalnym magnesie ", którego może uszkodzić tylko " neodym " oraz innej, że każde zadrapanie licznika jest jednoznaczne z nielegalnym poborem a procedura wykrywania npe nie będzie zaczynać się od analizy zużycia prądu to proceder fałszywych oskarżeń będzie się miał dobrze pomimo zmian w prawie energetycznym.
    Pracownicy przedsiębiorstw sprawdzających liczniki jak mantrę powtarzają, że:
    " wg. ich wiedzy ", " doświadczenia " i " opinii " to mógł być tylko magnes neodymowy. Natomiast każda rysa, nawet na kilkudziesięcioletnim urządzeniu to ślad ingerencji w celu zafałszowania pomiarów...
    Z bliska proceder aż kłuje w oczy, widać przez kogo jest ustawiony, popierany
    i kryty.
    Jestem przekonany, że prawda już wkrótce stanie się jawna i głośna.
    Kierownictwu przedsiębiorstw energetycznych proponowałbym więc zmienić kierunek
    i przestać " szczuć " niewinnych odbiorców a skupić się na złodziejach o których powyżej wspomniał kolega ZEanty - jako były pracownik energetyki z pewnością wie
    o czym mówi.

    Odpowiedz
  • ZEanty 12:09, 21 kwietnia 2012

    Zarządzajacy ZE nie myślą o klientach. To efekt gospodarki rynkowej: ZYSK, ZYSK, ZYSK. Tak, to rzecz normalna. Tylko przy monopolu zawsze powstają tzw "grupy" (nazwiska części osób z takiej grupy mi znane i przekazywane od kilku lat wymiarowi sprawiedliwosci lecz niestety, "wymiar sprawiedliwosci" możemy napisać w cudzysłowiu ponieważ nie reaguje czy raczej ten cudzysłów posiada władzę i "zarzadza" odpowiednio), a prościej środowiska a następnie organizacje mafijne. Nie każda mafia morduje. Ponadto, dawne, krwawe gangsterskie mafie przerodziły się w mafie "gospodarcze", patrz USA, unikają krwi celem nie rzucania się w oczy. Zamiast morderstw istnieje "zakup" człowieka, jego zeznań, działań, postępowania. Na szczęście ludzie to różnorodność i zdarzaja sie ludzie z czystą moralnością. Powyższe celem zdania sobie sprawy przez tutaj zaglądających, z czym macie Państwo do czynienia w elektroenergetyce.
    Teraz nawiazując do istniejacej poniżej kwesti wstawienia słowa "CELOWO".
    Nie zauważyłem wcześniej ale mamy na tej stronie PRAWO a tam, cytat:

    POSTANOWIENIE Z DNIA 1 WRZEŚNIA 2010 R.
    IV KK 73/10
    W razie istnienia umowy sprzedaży energii, wprowadzenie, W CELU osiągnięcia korzyści majątkowej, w błąd sprzedawcy przez odbiorcę, poprzez
    zakłócenie pracy układu pomiarowo – rozliczeniowego i zaniżenie w
    ten sposób ilości dostarczanej energii, powodujące wystawienie faktury na
    niższą ilość energii od faktycznie pobranej, jest oszustwem z art. 286 § 1
    k.k., a więc nie kradzieżą energii w rozumieniu art. 278 § 5 k.k. w zw. z art.
    278 § 1 k.k." - koniec cytatu.

    Sąd Najwyzszy przedstawia to co proponuję. Sformułowanie "w celu" czyli działanie celowe, inaczej planowe, majace za zadanie zaniżyć faktyczną ilość użytkowanej energii. A nie działanie przypadkowe dorosłego odbiorcy, lub dziecka, lub działanie całkowicie nieświadome a mogace spowodować uszkodzenie licznika.
    Tutaj pojawia sie kolejny niezwykle ważny temat.
    NIE PRZEKAZANIE KLIENTOWI INSTRUKCJI "OBSŁUGI" LICZNIKA W KTÓRĄ KAŻDY LICZNIK WYPOSAŻA KAŻDY PRODUCENT. TE INSTRUKCJE NIEPOTRZEBNE ZE, SĄ NIEUŻYTKOWANE ZA WYJATKIEM "PO RAZ PIERWSZY" POJAWIENIA SIE JAKIEGOŚ LICZNIKA NOWEGO TYPU. I TO W ZAKRESIE TYLKO PRZEJRZENIA PRZEZ ZE.
    Z powyższego: karta gwarancyjna na urządzenia informuje co można, co niemozna, instruuje jak można, jak nie mozna, itd. I pojawia się sformułowanie, może nie dosłownie ale: jeżeli uszkodzenie urządzenia z winy odbiorcy np. uderzenia młotkiem (to zdarzenie w każdym przypadku obciąża klienta, w przypadku licznika en. elektr. nie, NIE gdy licznik na korytarzu, chociaż są niuanse) lub na skutek nie przestrzegania instrukcji.
    Licznik jest "uczulony" nie tylko na silne zew. pole magnet. przyłożone w OKREŚLONY sposób (TYLKO gdy bieguny odwrotnie wtedy uszkodzeniu ulega słabszy magnes, potwierdza na tej stronie dokument od producenta magnesów, pismo BAILDON), ale np. na wstrząsy.
    Kończąc, brak instrukcji i jakiejkolwiek informacji ze strony ZE o możliwej, nie pewnej, szkodliwości neodymu, powoduje odpowiedzialność ZE i kieruje na ZE winę w zakresie odpowiedzialności za uszkodzenie licznika, którego przyczyn może byc wiele w tym przyczyn samoistnych.

    Odpowiedz
  • wrobieniwnpe.pl 21:10, 22 kwietnia 2012

    Właśnie ostatnio doszedłem do podobnych wniosków jak kolega powyżej - to nie prawo jest winne funkcjonowania procederu fałszywych oskarżeń o " npe ", a celowe działanie osób na kierowniczych stanowiskach w energetyce.
    Celowe działanie, które od początku do końca ma za nic przepisy prawa czy zasady współżycia społecznego, ma za nic prawa konsumenta, domniemanie niewinności czy poszanowanie godności człowieka. Dla ludzi biorących udział w tym procederze liczy się tylko zysk. Nikt tam nie myśli o badaniu stanu faktycznego w przypadku konkretnego odbiorcy, nikt nie myśli o zachowaniu zasad partnerstwa biznesowego, wizerunku firmy czy nawet podstawowej ludzkiej przyzwoitości..., liczy się tylko zysk.
    Brak przekazania odbiorcy podstawowych informacji o liczniku może być kolejnym argumentem na potwierdzenie celowego działanie ZE na szkodę klienta.

    Odpowiedz
  • ZEanty 12:12, 21 kwietnia 2012

    P.S.
    Lub całkowite nie działanie odbiorcy a jednak bezpodstawne, nie udowodnione, CELOWE oskarzenie ze strony ZE o jakoby działanie.

    Odpowiedz
  • alex 16:22, 21 listopada 2012

    witam
    właściciel mieszkania, które wynajmuję podejrzewał mnie o kradzież prądu. w marcu br odwiedzili mnie panowie z zakładu energetycznego i zabrali licznik energii elektrycznej, który wg zlecenia zlozonego przez wlasciciela mieszkania miał tę wadę, że "nie wskazywał zużycia", co jest bzdurą. właściciel ze złośliwą satysfakcją poinformował mnie o tym, że będzie ekspertyza. nigdy jednak nie zostałam zapoznana z wynikami tej ekspertyzy. właściciel twierdzi, że też jej nie otrzymał ani żadnej decyzji czy innego pisma usprawiedliwiającego zwiększenie rachunków za prąd o 300%, powiedział jedynie tylko, że "tyle prądu zużyłoby się, gdyby licznik pracował". licznik pracował, a to ja teraz mam podejrzenia, że płacę za niesłuszne wezwanie i bezpodstawną wymianę licznika. zakład energetyczny odmawia jednak udzielenia mi jakiejkolwiek informacji w tej sprawie, gdyż nie jestem stroną umowy. czy ktos z Panstwa wie moze ile szacunkowo placi sie zakladowi energetycznemu za nowy licznik i ekspertyze? i czy to ja musze splacac fanaberie wlasciciela, ktoremu nie podobal sie poziom zuzycia pradu przeze mnie?

    Odpowiedz
  • wrobieniwnpe.pl 9:48, 22 listopada 2012

    Pan nie jest stroną umowy. To właściciel ma zapłacić wystawioną przez przedsiębiorstwo energetyczne fakturę za wymianę licznika i ekspertyzę a także inne opłaty z tym związane.

    Odpowiedz
  • tomasz 12:41, 22 listopada 2012

    witam
    oglądając programy o npe sadziłem że mnie sie to nie przydarzy a jednak
    W naszym mieszkaniu kawalerce mieszka moja matka samotnie od 10 lat emerytowana nauczycielka instalator 2 krotnie podchodził do wymiany licznika bez mojej obecności jedynie matka była sama w domu , instalator miał się ze mną skontaktować telefonicznie i ustalic termin wymiany licznika czego nie zrobił , przy nastepnej wizycie juz trzeciej zawołal matke z kuchini i stwierdzil ze niewymieni licznika bo jest zerwana dolna plomba.
    I machina ruszyla nie bede jej opisywał bo Szablonowo ekspertyza malutkie niewidoczne ryski na tarczy itd itd.Po konsultacji z kolega podpisałem ugodę z nimi i place im ta kwote w ratach po 116 złotych bo stwierdziłem że zkoda zachodu w sadzie.

    ALE wczoraj dostałem Piany mimo podpisania z nimi Ugody oni wysłali zgłoszenie na Policje i wczoraj byłem przesłuchiwany wraz z matką na ta okoliczność , oczywiście policjanci jak barany mówili ze tu wasza wina jest Oczywista wiec proszę się przyznać i kare dostaniecie zaocznie 2 lata w zawiasach Pan za Oszustwo wobec Enion a Pani za Kradzież jakim prawem a takim ze ja jestem właścicielem mieszkania powinienem dopilnować licznika , a pani kradła

    Czajnik mi się zagotował z nerwów oczywiście się nie przyznałem , matka zeznała jak było i sprawa trafia do sądu biorę mojego adwokata bo to już jest szczyt , a kolega z energetyki załatwi mi zestawienie miesięcznych poborów prądu od 2002 - 2012 roku czyli od czasu założenia licznika do jego zdemontowania ciekaw w którym momencie nastąpiła ta rzekoma Kradzież czy NPE jak rachunki mojej matki zawsze oscylowały w granicach 50-70 PLN

    Proszę o jakieś rady może ktoś już wystąpił na drogę sądową ale nie z ZE tylko właśnie posadzony o kradzież czy oszustwo z Kodeksu karnego

    Odpowiedz
  • wrobieniwnpe.pl 11:51, 5 grudnia 2012

    Oni tak już mają - tylko patrzą którego odbiorcę można by wrobić w kradzież energii bez zbytniego narażania się na demaskację. Wydaje się niewiarygodne, ale niestety ten proceder wciąż istnieje.

    W Twoim przypadku Tomaszu być może wysłali zawiadomienie do prokuratury przed podpisaniem ugody. Mogło też być tak, że zdecydowali się na to już po ugodzie, którą mogą teraz przedstawiać jako dowód Twojego przyznania się do popełnienia czynu lub wzięcia odpowiedzialnoSci za szkodę - zależnie od jej treści.

    Nie wydaje mi się aby prokuratura po otrzymaniu informacji z przesłuchania zdecydowała się prowadzić dalej sprawę. Nie będą mieć wystarczających dowodów, chyba że pismo ugodowe im wystarczy...

    Odpowiedz
  • Agnieszka 18:41, 20 maja 2013

    Niestety nie tylko w naszym kraju dochodzi do takich sytuacji ;-(

    Odpowiedz
  • Elżbieta 22:36, 15 lipca 2013

    MANIPULACJA W UKŁADZIE POMIAROWYM

    Witam Was serdecznie
    Pisze do Was na gorąco ponieważ jestem na I-szym etapie walki z wielkim Gdańskim koncernem jakim jest Energa-Operator S.A. jeśli można to tak określić. Pomóżcie mi bo podejrzewam że sama z mężem nie poradzę sobie z tym molochem. Nie wiem już sama od czego tu zacząć?
    W lutym otrzymaliśmy fakturę do zapłaty 662zł, był to okres rozliczeniowy od 17/11/2012 do 19/01/2013 w tym czasie zużyliśmy według stanu rzeczywistego 666kWh, stan rzeczywisty liczika podobno wskazywał od 17 listopada 2012r. 87324kWh do 19 stycznia 2013r 87990kWh,w miesiącu marcu przyszła do nas następna faktura do zapłaty w kwocie 162,75zł. Na początku ucieszyliśmy się z tej dobrej nowiny, od razu pomyśleliśmy sobie z mężem ze w końcu płacimy jakieś realne dla nas rachunki jak inni moi znajomi z którymi nie raz na spotkaniach towarzyskich opowiadaliśmy o kosmicznych naszych rachunkach za prąd, ale my zawsze sobie tłumaczyliśmy tym że za luksus niestety trzeba płacić mając własny dom a w nim jak w każdej normalnej rodzinie kuchnię elektryczną, zmywarkę, pralkę, dwa stacjonarne komputery itp. Tyle tylko że patrząc później na stan rzeczywisty tejże faktury stan rzeczywisty na dzień 22 marca wynosił 87990 kWh jak również na dzień 23 marca również wynosił 87990 kWh , tak jakby dzień po dniu spisywali nasz stan licznik i wskazywało na to że nasz licznik stoi jak wryty co mocno nas zdziwiło kiedy to po pewnym czasie analizowaliśmy wszystkie faktury w momencie kiedy posądzono nas w czerwcu o manipulowanie w układzie pomiarowym. Ale do rzeczy
    Około 10 kwietnia 2013 roku otrzymaliśmy f-rę korygującą mówiąca o nadpłacie za okres od 9 lipca 2012r. do 28 marca 2013r. , jakże było nasze zdziwienie kiedy ujrzeliśmy kwotę 1059,31 zł do zwrotu, po prostu szok a właśnie szykowaliśmy się do zmiany sposobu opłaty za energie, chcieliśmy co miesiąc płacić za stan faktyczny a nie stan szacunkowy. W tej sprawie mąż zadzwonił na infolinie jak to mamy zrobić, co trzeba przedstawić i takie tam dodatkowe informacje od razu zapytał się o tą naszą nadpłatę ponieważ na fakturze było napisane że na nasz wniosek może ta kwota zostać zwrócona na wskazane przez nas konto bankowe. Na infolini powiedziano mojemu mężowi że kwota nadpłaty wynosi juz tylko 896,56 zł ponieważ pierwotna kwota została pomniejszona o stałe opłaty na poczet kolejnych faktur, trzeba również wysłać do nich e-maila z prośbą o wypłatę tej nadpłaty. Trochę się zdziwiłam kiedy mąż mi to przekazał ale cóż nie znam się na ich procedurach, 18 kwietnia napisaliśmy wiec e-maila o zwrot ze wskazaniem naszego konta dostaliśmy zwrotnego e-maila ze musimy zalogować się na ich stronie co też uczyniliśmy ale już 19 kwietnia, tam napisaliśmy o zwrot naszej nadpłaty za źle naliczoną akcyzę. Czekaliśmy na odpowiedz z ich strony aż do tego feralnego 11 czerwca kiedy to dwóch Panów przedstawicieli z Energa-Operator w asyście Pana policjanta jako ( co się później okazało ) świadka zawitali pod nasz licznik elektryczny. O tym fakcie poinformował telefonicznie mojego męża nasz dobry sąsiad przy którym na jego posesji umiejscowiony jest nasz i jego licznik. W momencie kiedy mój mąż podchodził do bramki zauważył Pana policjanta. Przywitał go bardzo dziwnie z pytaniem CO TAK DŁUGO PAN ROBIŁ W DOMU ? Na co mój mąż odpowiedział że jadł obiad i wogóle co tu się dzieje ? Na co panowie przedstawiciele z Energa-Operator odpowiedzieli krótko i węzłowato że nasz licznik kręci się do tyłu na co mój mąż stwierdził żeby ten licznik jak najszybciej wymienić skoro jest wadliwy lecz oni powiedzieli że już jest wszystko w porządku a przyczyną kręcenia licznika do tyłu było podobno zamiana jakiś przewodów lecz oni już to naprawili i że już nie mamy się niczym martwić. Powiedzieli również mojemu mężowi że przy liczniku nie było żadnych plomb monterskich, zapytali sie również kiedy mój mąż po raz ostatni był przy swoim liczniku na to mąż stwierdził że nie pamięta ale chyba w lutym 2012 roku kiedy to przy kilkunastostopniowym mrozie wyłączono nam dopływ energii co się później okazało za nie zapłacony rachunek. No cóż zdarza się mieli takie prawo gdy klient na czas nie opłaca to co było mu dane.
    Wtedy to jeden z przedstawicieli poprosił go żeby opisał to w miejscu do tego przeznaczonym na wypełnionym już przez nich protokole kontrolnym i sie podpisał czytelnym imieniem i nazwiskiem co też uczynił.


    W protokole kontroli stwierdzono:
    W wyniku powyższych czynności kontrolujący dokonali następujących ustaleń:
    1.Licznik znajduje sie w złączu na ulicy
    2.Tarcza licznika obraca sie do tyłu
    3.Przewody na listwie zaciskowej na 3 fazach zostały zamienione
    4.Brak plomb monterskich

    W wyniku kontrolujących podjęli następujące czynności:
    1.Zamieniono przewody do stanu prawidłowego
    2.Oplombowano układ pomiarowy
    3.Spisano protokół kontroli


    Jakież było nasze zdziwienie kiedy okazało się że w momencie kiedy podpisuje się taki protokół jednoznacznie potwierdzamy że przyznajemy się do winy. Tydzień później mąż napisał do nich iż oświadczenie w którym informuje że podpis który złożył na protokole złożył tylko i wyłącznie pod własnym oświadczeniem a nie pod całym protokołem.
    15 lipca b.r. otrzymaliśmy listem poleconym pismo od Energa-Operator cytuję:

    W związku z kontrolą przeprowadzoną w dniu 11 czerwca 2013r., zgodnie z art. 6 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997r. Prawo energetyczne ( Dz.U. nr 54, poz 348 z późn. zm. ) przez upoważnionych przedstawicieli Energa-Operator S.A. Oddział w Gdańsku, podczas której spisany został Protokół kontroli nr ......... informuję, że stwierdzono nielegalny pobór energii elektrycznej polegający na : manipulacji w układzie pomiarowym

    cytuję dalej
    Biorąc pod uwagę powyższe, w oparciu o Protokół kontroli nr..... w załączeniu przesyłam Notę obciążeniową nr........ , wskazując wysokość należności, która powinna zostać uiszczona we wskazanym terminie na rzecz Energa-Operator S.A. Oddział w Gdańsku . Wyżej wymieniona kwota została naliczona : zgodnie z obowiązującą Taryfą Energa-Operator S.A. pkt. 7
    Jednocześnie informuję, że w przypadku nieuregulowania wyżej wymienionej należności, wykazanej w Nocie obciążeniowej nr ......... , w nieprzekraczalnym terminie do dnia 23 lipca 2013, sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego.
    Korespondencję proszę kierować na adres Energa-Operator S.A. Oddział w Gdańsku, ul. Marynarki Polskiej 130, 80-557 Gdańsk


    I tak oto w jednej chwili powaliło nam się wszystko. Jutro właśnie jesteśmy umówieni z Rzecznikiem Praw Konsumenta i powiem szczerze że włos mi się jeży jak sobie pomyślę co mnie czeka za walka z wiatrakami, ale obiecaliśmy sobie z mężem ze nie odpuścimy naciągaczom. Będziemy odwoływać się do skutku. Nagłośnimy sprawę w mediach jeśli zajdzie taka potrzeba.
    Jeszcze jedno mi się przypomniało pod koniec listopada 2012 r. Wymieniano nam skrzynki na nowe niestety nie mamy żadnego protokołu odebrania owej skrzynki tylko sąsiad któregoś dnia przyniósł nam klucze do naszej skrzynki. Przecież w takim przypadku była ewidentnie ingerencja w nasz licznik, przecież musieli najpierw zdemontować nasz licznik a później jeszcze raz go zamontować zakładając nowe plomby monterskie. W takim przypadku powinniśmy otrzymać jakieś pismo, zawiadomienie, odbiór powykonawczy przestawianych przez nich skrzynek a raczej ich wymiana , przecież są w końcu jakieś procedury, podpisy, pieczątki
    Proszę Was o radę aby ktoś mi chociaż napisał w jaki sposób mamy się bronić i domagać swoich praw Może ktoś ma lub miał podobną sytuację jaką my teraz mamy. Błagam pomóżcie!!!!!!!!!

    Odpowiedz
  • Gość 9:43, 10 października 2013

    prosze p. ElZbietE o kontakt podaję swoj telefon 660 769 127 danuta

    Odpowiedz
  • Bożena 14:30, 26 lipca 2013

    Z doświadczenia mogę Pani podpowiedzieć, żeby się Pani rozejrzała za dobrym prawnikiem, który już ma doświadczenie z takimi sprawami. Ja już rok walczę z wiatrakami. Sprawa obecnie jest w Sądzie. Mimo iż wydawało mi się, że mam niezbite argumenty - po pierwszej rozprawie w te pędy poleciałam do fachowca (prawnika). Mam poczucie, że sędzia w ogóle nie zagłębiała się w szczegóły sprawy, a i moja nędzna znajomość procedury w postępowaniu sądowym grozi przegraną. Udało mi się podważyć ich "ekspertyzę" i wywalczyć badanie licznika przez biegłego sądowego. Co dalej - jedna bozia wie.
    Życzę cierpliwości i stalowych nerwów.

    Odpowiedz
  • Marian 15:46, 9 września 2013

    Bardzo żeśmy uspokoili ENEA w Pile w zakresie wszelkich łajdactw, tak, że jak ktoś ma jakieś kłopoty niech się połączy z 673502195.

    Odpowiedz
  • Wojtek 9:33, 18 lutego 2014

    Zajrzyjcie na stronę www.gloswielkopolski.pl. Przeczytajcie artykuł - Pozwał Eneę do sądu, bo poczuł się "wrobiony" w licznik.

    Odpowiedz
  • Wojtek 9:36, 18 lutego 2014

    Zajrzyjcie na stronę www.gloswielkopolski.pl. Przeczytajcie artykuł - Pozwał Eneę do sądu, bo poczuł się "wrobiony" w licznik. Scan artykułu wysłałem na poratl.

    Odpowiedz
  • Barbara 22:42, 3 marca 2014

    Witam wszystkich,
    jestem oskarżona przez Tauron O/Kraków o npe. W tym m-cu będzie drugie spotkanie w Sądzie. Sprawa zaczęła się w październiku 2012r. Mieszkam w 11 piętrowym bloku na 9 piętrze.Liczniki prądu znajdują się w piwnicy, zbiorczo, w metalowej szafie, do której ma dostęp mnóstwo ludzi.Szafa przez długi okres czasu miała ucięty skobel i była otwarta.Kontrolerzy w 10.2012r poinformowali mnie, że jest zerwana plomba legalizacyjna, trzeba wymienić licznik na nowy a stary oddać do badania.Zgodziłam się na to, bo cóż miałam robić. Zdemontowany licznik to produkcja z 1988. W pierwszych dniach grudnia odebrałam z poczty dokument obciążeniowy za npe z datą 28.11.2012r ,obejmujący karę + koszt wymiany licznika,łącznie 2.457,22 zł. Natomiast 17.12.2012 odebrałam pismo z datą 29.11.2014r zawierające ekspertyzę, cytuję: "na podstawie przeprowadzonych czynności ustalono,że na powierzchni tarczy wirnika występują charakterystyczne ślady w postaci nieregularnych dynamicznych zrysowań wykonane za pomocą nieokreślonego narzędzia, które powstały w trakcie mechanicznego blokowania ( spowalniania jej ruch lub całkowitego zatrzymania) jej ruchu obrotowego -patrz fot.8,9,i 10. Stwierdzone ślady nie nadają się do identyfikacji użytego narzędzia do blokowania przedmiotowego wirnika."
    Reasumując - jestem winna kradzieży energii.
    Posiadam umowę z Tauronem z 2000 r, w której jest inny nr licznika niż ten zdemontowany. Kiedy licznik wymieniono na taki stary, nie wiem. Również nie wiem czy on był już gdzie indziej użyty.
    Mieszkam w tym bloku od 1978r .Moje gosp.domowe jest i było 2-osobowe. Nie
    prowadzę działalności gospodarczej w domu,nie ogrzewam prądem mieszkania, jestem na emeryturze, nie znam się na licznikach i nie kradłam prądu.
    Tauron nie zbadał mojego zużycia energii a ja tak. Posiadam f-ry od 2010 i z ich analizy wynika, że moje zużycie jest na stałym poziomie. Wahania są sezonowe, niewielkie. Wszystkie r-ki za energię reguluję terminowo.
    Osoba trzecia zabawiła się moim kosztem.Czy Tauron poniósł stratę,jaką, może wykażą w sądzie. Ale kto zyskał? Sądzę, że Tauron, liczy na wygraną.
    Ponieważ SM mojego osiedla odpowiada za zabezpieczenie liczników w szafie, wystąpiłam do nich z pismem. W ciągu tygodnia szafę naprawiono, czyli zamknięto. Mam zdjęcia.
    Oczywiście sprawa była na policji - byliśmy przesłuchiwani, ale do dzisiaj nie mam żadnego postanowienia prokuratury - czy mnie oskarżają czy też dochodzenie umorzono z braku dowodów.
    Tyle na dzisiaj
    pozdrawiam wszystkich na tym forum
    Barbara.

    Odpowiedz
  • Kokosz 19:18, 5 marca 2014

    Proponuję w odwołaniu do ZE napisać oświadczenie, że niedokonywała Pani jakichkolwiek manipulacji w liczniku oraz poprosić o wskazanie osoby z imienia i nazwiska, która uzała lub dokonała stwierdzenia, że to Pani jest winna zarzucanych czynów czyli zniszczenia licznika, manipulacji oraz npee. Dodatkowo może Pani poprosić o informację kiedy i jak często bywał inkasent i czy ma on obowiązek zgłaszać do swojej firmy niewłaściwe zabezpieczenie liczników i czy dokonał takiego zgłoszenia. Rachunki bym zostawił w spokoju.

    Odpowiedz